Wielmożni Państwo Kamilu i Patrycjo,
Drogi Architekcie, Pierwsza Damo Grevetów, Heroldowie Miłości, Chorążowie Peletonu Wieczności, Mistrzowie Gravelowej Wstęgi, co asfalt wygładza sam z bojaźni przed Waszymi oponami, wityrna audax-polandowa BREVETY.pl przyniosła wieść od mnie o Waszych wezwaniu na Brevet Przez Życie — niby gołąb to tylko elektroniczny, aczkolwiek przyniósł radosną nowinę o wydarzeniu tak monumentalnym, że kronikarze już ostrzą gęsie pióra, a dzwony w kościołach same stroją się na ton triumfalny a smartfonowe baterie gromadzą elektrony aby w ów zacny lipcowy wieczór pracować ciężej niż randonneur na 600‑ce.
Niestety, los — ten psotny mechanik rzeczywistości w perfidnym porozumieniu z zegarmnistrzem światła postanowili w tym czasie wysłać mnie na rodzinny urlop poza granice królestwa polskiego. W kałuży łez stoiwszy, powiadam przeto na starcie 25 lipca nie stanę, choć serce moje będzie kręcić z Wami kadencję miłości, a duch mój będzie Wam dopingował niczym kibic z bidonem izotonika na podjeździe i wspierał niczym zgagę-generujący wskrzeszacz Jezusa o nazwie 226ERS ENERGY SHOT.
Lecz nie lękajcie się! Gdy tylko powrócę z tej zagranicznej wyprawy, a kalendarz ukaże dni 31 lipca, 1 sierpnia i 2 sierpnia Roku Pańskiego 2026 — wtedy to, niczym wierny giermek peletonu, oferuję stawić się gotów Was wziąć na koło. Jeśli Wasz Brevet Życia przewiduje dalsze etapy, epilogi, rozdziały poboczne, kontrolne punkty małżeńskiej codzienności — jadę z Wami!
Niech Wasza wspólna trasa będzie długa jak serpentyny w bieszczadzkim Słonnem, gładka jak świeżo wyprasowana lycra i radosna jak pierwszy łyk zimnej coli na PK‑cie po 300 km.
Z braterskim ukłonem i kolarskim pozdrowieniem,
Dominik z rodu Długodystansowych
Herbu: Merdająca Sakwa Do Sztycy
No comments:
Post a Comment