Monday, January 12, 2026

Kult szutru i baranka

Błotny Fantom zrodził to słowo na witrynie Audax Poland. Wieszcze nasi ostrzyli pióra by utrwalić rację najmojszą - dziś wiemy, że słowo stało się ciałem, a opowieść o „Greviecie po jajkach” przeżarła się przez moją racjonalną powłokę niczym kwas deszczu krakowskiego przez ramę Wigry 3, lub przynajmniej przez tą małą srubkę od mocowania alumuniowego błotnika (niechaj ją najczarniejsze moce piekła mechaników rowerowych pochłoną). Stąd mam Ci ja świadomość, miej i Ty: klamka zapadła. 




Architekt nie tyle nas przekonał, co rzucił na Ciebie i mnie urok szerokiej, niskiej kierownicy i wysokiego tętna. Twoja dusza już tam jest – gdzieś między błotnistym duktem pod Krakowem a majaczeniem o 100-kilometrowej chwale wypluwanym przez Twoje zagryzione zęby, lub zapchane błotem zębatki.

Symptomy: Wertowanie internetów w poszukiwaniu gravela 
Diagnoza: Graveoloza Złośliwa 

Oto jedyna droga, która pozostała Tobie bracie breveciarzu i siostro brevetowiczko po lekturze tych czarnoksięskich zapisków: Poddanie się przeznaczeniu. Nie lekaj się! Wyjdź z domu, najlepiej w nocy, prowadzony instynktem łowcy-punktów-kontrolnych. Twoim celem jest maszyna, która nie boi się kamieni, a której nazwa brzmi jak chrupanie szutrowych kości pod oponą.

Architektoniczna klątwa: Zostaliśmy zmanipulowani przez mistrza formy i funkcji. Skoro Architekt narysował tę trasę w mojej wyobraźni, to i Ty musisz ją teraz wyryć tatuaż na swojej duszy komootowym GPXem. Każda inna decyzja byłaby estetycznym samobójstwem.

Ostatnie wyjście: Zdobywasz / kupujesz / budujesz / wskrzeszasz rupieć z OLX za 800 zł ze zmarłych. Nie dlatego, że go potrzebujesz (potrzeba to pojęcie dla ludzi bez fantazji). Łakniesz go, bo „Grevet po jajkach” to nie jest wycieczka – to pielgrzymka, a Ty właśnie zostałeś mianowany neofitą. 

Nowa Rzeczywistość: Na nic wymówki. Twoja głowa już jest na lini startu. Szukaj przełożeń, które pozwolą Ci podjechać pod te wszystkie małopolskie golgoty, udomowione jak "zmarszczki". Architekt tylko dał iskrę na ORLEN z oddali, a 11 kwietnia 2026 roku Aleksandrowice zweryfikują, czy jesteś z betonu, czy z dykty. Nie ma już odwrotu. Już dzisiaj mam oczach mam blask, którego nie widać jak noszę fotochromowe okulary, ale wiedz że tam jest. W ustach świst sapania w tętnie połowy pełnego koła, a w portfelu bolesną pustkę, którą wypełni jedynie zapach świeżej opony i potu na mecie. Błotny fantom daje znak: https://brevety.pl/brevet/156 -> Zapisz się!